sobota, 19 czerwca 2010

Fajerwerki zamiast bombardowania

Wielkie święto graczy całego świata dobiegło końca. Targi Electronic Entertainment Expo (E3) już za nami. Przez trzy dni producenci i twórcy produktów elektronicznej rozrywki karmili nasze zmysły zapowiedziami i pokazami tego, co czeka nas przez najbliższe dwa lata. Warto krótko podsumować to, czego można było się dowiedzieć.

Oczekiwania były spore i nie zostały zaspokojone. Żaden z producentów nie "spuścił bomby", wiadomości która zelektryzowałaby wszystkich. Zamiast tego, w większości ujrzeliśmy to, czego należało się spodziewać i co zostało już pokazane wielokrotnie na innych pokazach, czy dostępnych w Internecie filmach. Potwierdza się zatem opinia, że producenci zbyt szybko chcą pochwalić się tym, co szykują w najbliższym czasie, nie pozostawiając wiele miejsca na zaskoczenie podczas wielkich targów, takich jak E3 czy GDC.

Zamiast bomb mieliśmy jednak kilka petard. Rozpoczął Microsoft ogłaszając wydanie nowej wersji konsoli Xbox360 - mniejszą, z wbudowaną kartą WiFi, większym dyskiem twardym, portem obsługi Kinect (oficjalna nazwa handlowa projektu Natal) oraz usuniętym problemem z przegrzewaniem się konsoli oraz RRD (Red Ring of Death czyli sprzętową awarią, która jest plagą tych urządzeń). Ponadto mogliśmy zobaczyć nowe zastosowania Natal. W tym przypadku jednak Microsoft nie ustrzegł się wpadki. Otóż okazało się, że na prezentacji Kinect to aktorzy poruszali się pod dyktando wcześniej nagranej animacji, zamiast sterować postacią. Zapewne zdecydowano się na takie rozwiązanie aby ukryć spore opóźnienie w reakcji na działania użytkownika (na oko ok. 800ms minimum). Stawia to jednak pod znakiem zapytania przydatność pomysłu Microsoftu na sterowanie grami bez użycia kontrolera. Całkiem nieźle jednak Kinect sprawdził się w nowej produkcji Ubisoftu, o czym za chwilę.

Wiele osób spodziewało się, że Sony ogłosi nową wersję swojej konsoli przenośnej - PSP2. Niestety, czekało je spore rozczarowanie. Sony nie tylko nie pokazał żadnego nowego sprzętu, ale także nie ogłosił nawet najmniejszych planów w tym kierunku. Jest to zastanawiające stanowisko, biorąc pod uwagę wiek konsolki PSP oraz sukces rynkowy Nintendo DS czy iPhone/iPod/iPad. Najwyraźniej Sony jest zdania, że kolejne inkarnacje tego samego sprzętu (PSP 1000, PSP 2000, PSP 3000, PSP Go!) są wystarczające by zadowolić klientów i fanów platformy. Być może jednak uważa, że tylko Microsoft jest dla niego konkurencją, a ten z kolei nie stanowi zagrożenia ze swoim urządzeniem o nazwie Zune, o którym niewielu nawet słyszało. Jak błędne byłyby to decyzje wie każdy, kto widział wyniki sprzedaży gier na urządzenia przenośne.

Sony miało także swoją "petardę", a był nią... Gabe Newell z Valve, który jeszcze niedawno ogłosił publicznie, że jego firma wycofuje się z produkcji gier na platformę Playstation ze względu na ogromne skomplikowanie architektury, utrudniające tworzenie oprogramowania. Pojawiły się wtedy podejrzenia, że Gabe chce w ten sposób wymusić na Sony lepsze warunki finansowe. Jego wystąpienie zdaje się te podejrzenia potwierdzać, gdyż nie tylko wycofał się ze swojego stanowiska, lecz także zapowiedział iż nadchodzący Portal 2 na konsoli Playstation 3 będzie najpełniej wspierany spośród wszystkich konsol (w domyśle - lepiej niż na Xbox360). Wygląda więc na to, że doszło do ugody z Sony. Z jednej strony to cieszy (szczególnie właścicieli PS3), z drugiej jednak pokazuje, że szantażem można wymusić wszystko. Boję się, że jedynymi, którzy na tym stracą będą gracze.

Nie możemy zapomnieć także o odpowiedzi Sony na Wii Motion oraz Microsoft Kinect, czyli Playstation Move. Nie pokazano jednak niczego nowego w tym temacie, ani nie ogłoszono terminów, czy cen. Nadal zatem wiemy, że ma być, ma działać i ma kontrowersyjnie wyglądać.

Pod względem ilości "petard" przodowało jak zwykle Nintendo. Nowego Metroid oraz Zeldy spodziewali się wszyscy, szczególnie po opublikowaniu dość tajemniczej grafiki przedstawiającej Linka. Nikt jednakże nie spodziewał się Golden Eye 007 - wskrzeszenia hitu z konsoli Nintendo64. James Bond dostał twarz oraz (prawdopodobnie) głos Daniela Craiga ale cała reszta, jeśli wierzyć słowom Jamesa Rolfe, pozostała taka jak w oryginale. Oznacza to, że konsola Wii wzbogaci się o kolejny tytuł dla hardcore'owych graczy. I to tytuł nie byle jaki.

Kolejną niespodzianką Nintendo był nowy Kirby, który wygląda wprost niesamowicie. Nadal w 2D, ale całkowicie odmieniony. Niedoszła maskotka Nintendo tym razem będzie przeżywała swoje przygody... walcząc z wyszywanymi przeciwnikami na kawałkach materiału. Po raz kolejny firma ta udowadnia, że pod względem pomysłowości nie ma sobie równych.

To nie koniec nieoczekiwanych powrotów starych znajomych. Już niedługo możemy się spodziewać także wielkiego "come-back" innej kultowej postaci - Donkey Konga. Przed nami jeszcze bardziej szalona, jeszcze bardziej zabawna reinkarnacja, z odświeżoną grafiką.

Zaprezentowano też nowy model przenośnej konsoli Nintendo 3DS, która potrafi wyświetlać trójwymiarowy obraz bez konieczności użycia specjalnych okularów. Zalety nowego rozwiązania mogli jednak podziwiać jedynie Ci, którzy wybrali się na E3 i odstali około czterech godzin w kolejce. Relacje wideo, ze względu na operowanie jedynie w dwóch wymiarach, nie były w stanie ukazać głebi generowanej przez wyświetlacz konsolki. Zapowiedziano też dostępność filmów dla Nintendo 3DS, w trzech wymiarach.

Electronic Arts skupił się na produktach przynoszących największe zyski temu gigantowi elektronicznej rozrywki - grach sportowych (m.in. nowy Madden NFL... ponownie) oraz The Sims (ponownie). Promowano też nową odsłonę serii Medal of Honor, której historia tym razem umiejscowiona została w czasach współczesnych, podczas działań w Afganistanie, a która jest odpowiedzią na cieszący się ogromną popularnością produkt Activision, czyli Call of Duty Modern Warfare 2. Rewelacji zatem nie było absolutnie żadnych.

Nieco bardziej postarał się Ubisoft, który pokazał gameplay nadchodzącego Ghost Recon Advanced Warfighter. Zgodnie z obawami wielu fanów serii, nowa część została zrobiona na modłę Modern Warfare 2, co oznacza mnóstwo skryptowanych zdarzeń, maksymalnie uproszczoną rozgrywkę oraz rezygnację z zaawansowanego dowodzenia drużyną. Mimo to tytuł ten wygląda dość interesująco. Do dyspozycji będziemy mieli nie tylko znany z wcześniejszych części Cross-Com, ale także nieco bardziej zaawansowane "zabawki", jak kamuflaż optyczny (dający niemal całkowitą niewidzialność), samobieżne (ale nie autonomiczne) roboty bojowe, czy montowane na plecach wyrzutnie małych rakiet o dużej sile rażenia. Przykro jednak, że Ubisoft poszedł w tym kierunku, rezygnując z taktyczno-strategicznej rozgrywki na rzecz widowiskowości i pompowania adrenaliny w żyły gracza na każdym możliwym kroku.

Inną ciekawostką jaką przygotował Ubisoft jest Your Shape: Fitness Evolved - wykorzystujący Kinect program osobistego trenera. W bardzo interesujący sposób przypuszcza tym samym atak na Wii Fit, który nadal jest nietykalną twierdzą Nintendo. Wygląda też na to, że jest obecnie jedyną produkcją, w której użycie Kinect jest uzasadnione i przydatne.

Konami postraszył nas (w pozytywny sposób) zapowiedzią nowego Silent Hill. Pokazano jednak niewiele, co w tym przypadku jest bardzo dobrym pomysłem. Tym razem do tajemniczego miasteczka trafi więzień, który w nieukazany dotychczas sposób ucieknie z autobusu transportującego go do nieujawnionego celu. Złą natomiast wiadomością było ogłoszenie nowego kompozytora muzyki dla tej gry. Najwyraźniej Akira Yamaoka poszedł w odstawkę. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że utwory nowego kompozytora będą równie genialne i klimatyczne.

Inną "petardą" Konami był nowy trailer Metal Gear Solid: Rising, na którym Raiden przy pomocy swojego miecza ciął przeciwników i różne przedmioty pod dowolnym kątem. Twórcy podążają według konceptu Zan-Datsu (jap. tnij - bierz), co zdaje się sporym odejściem od dotychczasowych przygód Snake'a, który operował "w cieniu", unikając walki jeśli to możliwe. Martwi też trochę to, że produkcją nie zajmuje się już Kojima, lecz Shigenobu Matsuyama.

Oczywiście to tylko niewielki zbiór najważniejszych wydarzeń z E3. Całe targi kipiały aż od zapowiedzi i prezentacji nowości. Warto wspomnieć o nowej Castlevanii, która tym razem będzie przypominała bardziej God of War niż dwuwymiarową platformówkę, Need for Speed: Hot Pursuit 2, który ma być bardziej skupiony na wyścigach on-line (będzie można wcielić się w policjanta ścigającego innych graczy!), czy trójwymiarowym i znacznie brutalniejszym Mortal Kombat.

Podsumowując, większych rewelacji brak. Przyszłość gier to 3D i kontrolery (lub ich brak) wymagające angażowania całego ciała do gry. Programowo najbliższą przyszłością gier będą powroty starych znajomych oraz epickie, oskryptowane przeżycia. Mimo wszystko tegoroczne E3 wydaje się dość udane. Pytanie tylko, co producenci zostawili sobie na E3 2011?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga. Komentarze są moderowane i mogą nie pojawić się natychmiast po utworzeniu. Autor niniejszego bloga zastrzega sobie prawo do niedopuszczenia komentarzy będących SPAMem i/lub nie odnoszących się do komentowanego wpisu i/lub łamiących zasady kulturalnej wymiany opinii.